środa, 22 lutego 2017
sobota, 21 stycznia 2017
I Las był blisko i Park był blisko
I Park był blisko
Przy
Placu Ludowym
W
Gdańsku
Ile
razy jestem
Wspomina
Babcia
Przez
okno tramwaju
Aż
łza na oku
I
na wierzchu serce
Tak
czule wspomina
Swoje
gdańskie
Panienkowe
czasy
I
mówi ściszonym Głosem
A
jest to jeszcze
I
głosik panieński
Mówi dyskretnie
Mówi dyskretnie
Do
koleżusi
Wcale
nie chce być
Tym
głosikiem
Cichym
Cichutkim
Więc
przez cały tramwaj
Lecz
słyszalnie
Biegnie do każdego
I
zatrzymuje się
A
lud jak to lud
Zawsze
ciekawski przecież
Więc
nagle cisza
Zrobiła
się tak wielka
Że
aż było słychać
Jak
przy tych wcale
Nie
tak dalekich przecież
Tyka
jej jeszcze jakże
Młodziutkie
Panienkowe
serce
Bo
Babcia mówiła
Wszyscy
drodzy moi
Poderwać
by nie chciał
I
kto ów ten mur
Jakże trudny
Jakże trudny
I
tyle razy
Nie do zdobycia
Nie do zdobycia
Jakże
taktownie
Dyskretnie
Że
aż tyle razy
Tego
wszystkiego było
Że
Babcia już jednak
Tak
dokładnie
Nie pamięta
Nie pamięta
Kiedy
to były
A
kiedy była już ta
Prawdziwa
miłość
Bo
i las był blisko
I
park był blisko
A
przecież tyle
Tego
zawsze było
Że
aż nie sposób
Spamiętać
to wszystko
A
był i marynarz
A
był i żołnierz
A
był i generał
I
plany kreślił
I
jakże cudowną
Świetlaną
wizją
Oświecał
Ale
Babcia
Wychowana
Na
dobrych wzorcach
Swojej
Babci
Czekała
jednak
Wymarzonego
królewicza
Ciągle
gdzieś pędzącego
Na
białym koniu
Ale
swojej Wymarzonej
Księżniczce
Jakoś
ciągle i ciągle
Kazał
czekać czekać i czekać
I
kiedy wreszcie
Znalazł
do niej drogę
To
chcąc nie chcąc
Minęło
jednak
Trochę
tych jakże
Drogich
Wiosen
Lecz
Babcia patrząc
Przez
okno tramwaju
Na
Plac Ludowy
W
Gdańsku
Aż
nos przytyka
Mocno
do szyby
Bo
z Placu tego
Jakże
wiele
Swoich
wydarzeń pamięta
Tak
mocnych i drogich
Że przecież
Nie
zapomni ich nigdy
I
tylko czasami
W
porywie wspomnień
Jakoś
Jednak się ośmieli
Jednak się ośmieli
Nawet
i z kimkolwiek
Jakoś
tym wszystkim
Podzieli się jednak
Ten
Plac Ludowy
W
Gdańsku
Cóż
to za magiczny Plac
Oj
działo
Cóż
to był
Za dziwny cudowny
Cóż to był
Za dziwny cudowny
Cóż to był
Za
Zwariowany Świat
Stanisław
J. Zieliński
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
21.01.2017 R
Od Redakcji Bloga... Wszystkim Babciom i Dziadkom - za to byli, że są - aby zawsze byli szczęśliwi, zdrowi, niezawodni, niezastąpieni,niezbędni
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
21.01.2017 R
Od Redakcji Bloga... Wszystkim Babciom i Dziadkom - za to byli, że są - aby zawsze byli szczęśliwi, zdrowi, niezawodni, niezastąpieni,niezbędni
niedziela, 8 stycznia 2017
Basia
pełna niespodzianek
...
Pierwszego Stycznia
W
Nowy Rok
Już
wczesnym rankiem
Budzi
Miasto Gdańsk
Na
Długiej
Turystka
I
w Mieście Gdańsk
Jakże
porządna
Mieszkanka
I
wywiadu już
Udziela
I
dopiero to jest
News
Dość
już spania
Wszystkie
Śpiochy
W
Mieście Gdańsku
Nowy
Rok już jest
I
już
Czas
już Nowy Rok powitać
Ani
chwili
Do
stracenia
Bo
to honor
To
ambicja
Ale
też i miara serca
By
na powitanie
Nowego
Roku
Godna
delegacja była
Bo
dopiero
Jest ta gwarancja
Jest ta gwarancja
Nowy Rok
W
całym Mieście Gdańsku
Dobra
koniunktura biegła
Po
Sylwestrze
Wszystko
drzemie
Od
chrapania
Mury
drżą
Tylko
Basia
Basia
Rewienska
Godnie
twardo
Migiem
na Ulicy Długiej
Zmierza
pod Artusa Dwór
I
spełniona jest Powinność
Dalej
może drzemać Gdańsk
Bo
w imieniu
Miasta
Gdańska
Nowy
Rok
Anno
Domini
2017
Powitany
jest
Z godnością
Wczesnym
rankiem
A
więc na czas
Nowy
Rok
Jakże Szczęśliwy
W
Mieście Gdańsku
Nie
jest sam
Mimo
święta
Ma
więc godne powitanie
Tylko
zostać
Na
wszystkie
Trzysta
sześćdziesiąt pięć dni
I
radośnie co dzień trwać
Gdzie
witają tak serdecznie
A
Basia Rewienska
Jednak
potrafi
Poczuł
się więc
Nowy
Rok
Z
miejsca Szczęśliwy
Bo
powitany już
Wczesnym
rankiem
Jak
przez nikogo
I
jak nigdy nikt
Zasypiać
gruszek w popiele
Nie
ma co
Bo
straty mogą być
Takie
że szok
Miasto
Gdańsk
Znowu
przespałoby szansę
A
spać potrafi
Jak
mało kto
Ale
na szczęście
Mieszkańców
Ale
i całego Miasta Gdańska
Na
szczęście jakże wie
Jak
znaleźć się
Niezawodna
Gorliwa
Patriotka
Basia
I
mimo Święta
Już
wczesnym
Przed
Dworem Artusa
W
Imieniu Miasta Gdańska
Hojnie
Radośnie
Wita
Nowy Rok
Prezydent
Miasta
Zmartwiony
bardzo
Nawet
nie pomyślał
By
Basi podać dłoń
Bo
oto znowu
Stracona
szansa
Nowy
Rok witał
Jako
Gospodarz
Miasta
Gdańska
Znowu
nie On
I
tak już wielu mówi
To
i tamto
Że
taki niedźwiedź
I
taki hipopotam
Tylko
na koncie
Wzrost
liczby mieszkań
I
w tylu miejscach
A
jeśli idzie
Nie
w tym kierunku
Mówią
że znowu
Tyle Marnotrawstwa
I
teraz jeszcze
Nie
On przecież
W Gdańsku jako pierwszy
Z
pierwszych
Znowu
nie On
Nowy
Rok
Anno
Domini
2017
W
murach swojego Miasta
Powitał
I
znów bezwzględnie
Stracona
szansa
Basia
pełna niespodzianek
Pierwszego
Stycznia
W
Nowy Rok
Już
wczesnym rankiem
Budzi
Miasto Gdańsk
Przed
Dworem Artusa
Na
Ulicy Długiej
I
jak nic
Już
jest turystka
A
i porządna Mieszkanka
Na
progu Nowego Roku
Na
progu każdego Dnia
Ilustracje
Grzegorz Kabziński
Stanisław J. Zieliński
Archiwum Internetowe
Tekst
Stanisław J.Zieliński
6.01.2017
r
Co z Naszym Kochanym Krajem
Zrepolonizowany Blog
Barbary Rewienskiej
Redakcja
Stanisław J. Zieliński
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































